- Zaproszenie do udziału w spotkaniach B2B z włoskimi firmami z branży technologii informatycznych i telekomunikacyjnych
- Anioły Biznesu – kluczowe wsparcie dla start-upów
- Za 150 dolarów nie kupi się reputacji
- Budżety BTL odporne na kryzys
„Jeśli chcemy, by ludzie wykonywali dla nas dobrze pracę, dajmy im dobrą pracę do wykonania."
Colin Douglas
Gorąco polecamy książkę P.K. McBride’a „Internet po pięćdziesiątce”. To znakomity podręcznik korzystania z najpopularniejszego obecnie medium przeznaczony dla seniorów. Czytelnicy znajdą w nim nie tylko podstawowe objaśnienia dotyczące funkcjonowania Internetu, ale także bogaty zestaw praktycznych porad, jak poruszać się po świecie wirtualnym.

„Vanilla” - magiczne miejsce
Stylowy, nowoczesny, klasyczny, wygodny, komfortowy, przytulny – jest wiele przymiotników, jakimi można opisywać hotel, zwłaszcza przy takiej okazji jak niniejsza. Wszystkie te określenia, powtarzane do znudzenia w przekazie komercyjnym brzmią banalnie. Tymczasem o całym kompleksie hotelowo-gastronomicznym „Vanilla”, a więc o hotelu, kawiarni i cukierni nie da się powiedzieć nic banalnego. „Vanilla” bowiem to po prostu - dopracowane w każdym szczególe – prawdziwe dzieło sztuki, a właściwie mozaika dzieł sztuki. Nie ma w tym cienia przesady. Na każdym kroku znać tu rękę artysty. I to artysty niezwyczajnego. Przekona się o tym każdy, kto przekroczy próg budynku przy Krakowskim Przedmieściu 12. We wnętrzach zabytkowej, XVII-wiecznej kamienicy, usytuowanej narożnie przy słynnym lubelskim pasażu spacerowym prowadzącym do głównej bramy średniowiecznego Starego Miasta nie sposób doszukać się czegoś zbędnego, przypadkowego, nieprzemyślanego. Twórcom kompleksu udało się zintegrować wielorakie elementy w jedną harmonijną całość.
Duet warszawskich projektantów B&G design, którym powierzona została wewnętrzna koncepcja przestrzenna miał trudne zadanie do wykonania. Dostojny obiekt wymagał częstych konsultacji z konserwatorem zabytków.
Trudności te udało się, ze znakomitym skutkiem, przezwyciężyć. Powstała niezwykła kompozycja tradycji - pewnych elementów rustykalnych, jak belkowanie stropów, czy meble z epoki - i nowoczesności, jak modernistyczne zegary i bibeloty, a także elementy pop-artu. Hotel oferuje 18 pokoi. Wśród nich nie znajdziemy jednak dwóch jednakowo rozwiązanych – każdy z nich bowiem został całkowicie indywidualnie zaprojektowany. Rozróżnione także zostały aranżacyjnie cztery skrzydła dzielące liczbę pokoi na mniejsze grupy. Projektanci znakomicie powiązali dyscyplinę wizualną dającą klarowność i wspólny mianownik całości przestrzeni, z niezwykłą różnorodnością klimatów spotykanych w jej fragmentach.
Generalnym założeniem dla realizacji trudnego mariażu nowoczesności z echami dawnych lat stała się wysublimowana gra kształtów, brył, linii, koloru, kontrastu, gam barwnych, tworzyw i materiałów pieczołowicie dobieranych dla każdej projektowanej partii przestrzennej stanowiącej wizualną całość. Osobne miejsce zajmuje wykorzystanie różnego rodzaju luster (również jednostkowo projektowanych) oraz aranżowanie odbitych w nich perspektyw do kształtowania charakteru wnętrza.
Na podkreślenie zasługuje również prezentacja różnorodnych sposobów posługiwania się światłem, które czasem dyskretnie, czasem zdecydowanie przyczynia się do definiowania poszczególnych klimatów.
Ta sekwencyjność przy zachowaniu ciągłości narracji przestrzennej jest jej ogromnym atutem. Projektanci utrzymali ściśle autorski dobór wszystkich materiałów i elementów wyposażenia.
O ile większość mebli została zaprojektowana i wykonana na zamówienie wyłącznie dla potrzeb tej realizacji, znajdujemy niekiedy świadomie i przewrotnie zestawienie z formami innego gatunku. Może to być wybrany element prosty pochodzący z seryjnej produkcji czy też antyk zinterpretowany poprzez srebrzenie i patynę zastosowany niejako pastiszowo. W wykładzinach podłogowych i ściennych spotykamy także zaskakujące zestawienia: klasyczny wzór nawiązujący swą arabeską do rodzaju kanwy rysunkowej szlachetnych , starych materii jest śmiało kontrastowany z całkowicie gładką matową płaszczyzną lub też surowością oryginalnego ceglanego muru grubo malowanego bielą ewentualnie stosownym kolorem.
Kolorystyka hotelowej części „Vanilli”, jak zresztą i pozostałych obiektów, jest bardzo wyrazista, ale przez to tym silniej zachwyca. W hotelu nie tylko przyjemnie mieszkać, ale warto go nawet po prostu zwiedzić.
Konieczny ukłon w stronę tradycji uchronił „Vanillę” przed sztampą wielkich, bezosobowych hoteli sieciowych, przybliżając go ku kameralnym hotelom rodzinnym. Spotyka się takie w pobliżu brukselskiej Starówki czy w londyńskiej dzielnicy Halbrook. Nadał mu prywatny, wysublimowany charakter. Osiemnaście pokoi zapewnia wszystko, co niezbędne rodzinie, turyście, biznesmenowi. W pokojach typu studio jest na przykład biurko, ale także dodatkowy stolik, i podręczne stoliki, i kącik wypoczynkowy. To ogromnie ułatwia pracę. Oświetlenie wnętrz jest funkcjonalne. Łóżka niskie i wygodne, z zagłówkami pozwalają na swobodne czytanie lub oglądanie telewizji bez zmory dyskomfortu utrzymywania ciążącej głowy w koniecznym pionie. Tego nie można powiedzieć o wielu hotelach, nawet tych z aspiracjami. Firma zapewnia stałe łącze internetowe i telewizję kablową, sejf ............ Pokój hotelowy w Vanilla ................ i wachlarz niezbędnych środków do utrzymania w czystości osobistej garderoby.
Wykuszowe, starodawne okna, przywodzące na myśl niegdysiejsze szlacheckie zjazdy w trybunalskim Lublinie, umożliwiły ich unikalną aranżację. Niektóre z nich wychodzą na spokojną ulicę Przechodnią, inne na ruchliwe Krakowskie Przedmieście. Nie ma jednak mowy o uciążliwym hałasie.
Sala śniadaniowa mieści się w dolnej kondygnacji. Zapewnia funkcjonalność oraz nadaje posiłkom rodzinny charakter. W hotelu jest też aula konferencyjna, która w razie potrzeby zamienia się w obszerne miejsce okazjonalnych spotkań dla wielu osób. Można tu organizować takie imprezy, jak chrzciny, urodziny, czy bankiety. Obsługa jest niezwykle kompetentna i dyskretna. Hotel ma umowę parkingową przy pobliskiej ulicy Zielonej. Niech nie zmylą Państwa „tylko” trzy gwiazdki „Vanilli”. Pomijając chaos w „gwiazdkowaniu”, hotel musiał się liczyć z wymogami ograniczeń lokalizacyjnych i patyną historii. Jego prawdziwa wartość to, co najmniej autoryzowane cztery gwiazdki.
Kawiarnia powstała w 2002 roku, hotel w 2007, a cukiernia otwarta została niedawno. Wszyscy spece od gastronomii powtarzają jak mantrę twierdzenie, że najważniejsze w tym biznesie jest jego umiejscowienie. Niejeden raz okazało się jednak, że i atut miejsca da się zmarnować. Właściciel „Vanilli” tego błędu nie popełnił. Przeciwnie, lokalizację wykorzystał do perfekcji. To, co na początku było kawiarnią, jakich wiele, stało się szybko czymś wyjątkowym. Ulubionym miejscem spotkań Lublinian. Miejscem mającym swoich stałych bywalców.
- Zaglądamy tu zawsze, kiedy pozwoli nam na to czas – mówią państwo Anna i Zbigniew Szyszkowscy z Czechowa. – „Vanilla” ma coś z przedwojennej klasy, którą wyczuwa się we wspomnieniach dziadków i przy okazji oglądania archiwalnych filmów. Znakomite ciasta, lody i kawę. Przede wszystkim jednak atmosferę, którą kreuje stylizacja wnętrz i nastrojowa muzyka. Wyobrażamy sobie, że równie dobrze może to być miejsce spotkań biznesmenów, jak i członków artystycznej bohemy. Wszyscy czują się tu, jak w rodzinnym gronie.
Na stolikach nierzadko gości laptop, ale także tradycyjna prasa. Dominują jednak dyskretne rozmowy.
Klienci często dopytują o pochodzenie muzyki odtwarzanej w kawiarni. „Vanilla” posiada swój specyficzny zestaw kompaktów. To, co płynie z kawiarnianych głośników jest nie do podrobienia. To kolejny znak firmowy obiektu. Miłośnicy „małej czarnej” podkreślają także szybką i miłą obsługę, jak również walory smakowe serwowanych lekkich dań i deserów. Kawiarnia jest dwupoziomowa. W sposób charakterystyczny dla kompleksu różni się kolorystką i klimatem. Dolna część, ze względu na naturalne zaciemnienie wykorzystuje jaśniejsze kolory; górna – barwy bardziej wyraziste. W okresie wiosennym, letnim i wczesnojesiennym przed frontonem kawiarni rozkłada się ogródek. Wtedy w całej rozciągłości widać, że „Vanilla” to nie elitarny klub, ale eleganckie miejsce towarzyskich spotkań ludzi w różnym wieku i różnych zawodów, Lublinian i przybyszów z zewnątrz, cudzoziemców i rodaków.
Cukiernia, do której wejście znajduje się przy ulicy Przechodniej przywodzi ponownie na myśl dawne czasy, pozwalając się zarazem wychylić w przyszłość. Owo połączenie dostojnej klasy ze współczesną elegancją jest znakiem markowym „Vanilli”. Spoczywające w oszklonych gablotach ciasta i torty stanowią ucztę dla oka i raj dla podniebienia łasuchów, ale także ludzi lubiących po prostu dobre desery. Znakomita tarta ze świeżymi owocami czy cytrynowy sernik nieodparcie kuszą. Mimo silnej konkurencji w tej branży, cukiernia „Vanilla Cafe” skazana jest na sukces. Gwarantują go jej własne wypieki znane szeroko od lat choćby bywalcom kawiarni. Z kompleksu nie sposób wyjść bez wizyty w „najnowszym dziecku”, tego ze wszech miar godnego polecenia, miejsca.
„Vanilla” powoli staje się lubelską instytucją. Miejscem godziwej rekreacji i wypoczynku w zgiełku pracowitego dnia.
Dodaj komentarz - Skorzystaj z Formularza Kontaktowego
Agencja Reklamy LabSQL.pl










